News

Apelacja Kremla odrzucona. Kary za zniszczenie Jukosu 60 mld dol.

Autor Ludwik Głowacki
Ludwik Głowacki20.02.20245 min.
Apelacja Kremla odrzucona. Kary za zniszczenie Jukosu 60 mld dol.
banner

Kara za zniszczenie Jukosu to 60 mld dol. po tym, jak Sąd Apelacyjny Amsterdam odrzucił apelację Kremla. Celem arbitrażu strony poszkodowanej było uzyskanie 50 mld dol. odszkodowania. Jednak Kreml odmówił zapłaty, powołując się na Kartę Energetyczną. Według agencji Reuters całkowita kwota kary z odsetkami wynosi obecnie 60 mld dol. Rosja twierdziła, że doszło do oszustw ze strony akcjonariuszy Jukosu, jednak jej argumentacja została odrzucona.

Kara za zniszczenie Jukosu to 60 mld dol.

Sąd Apelacyjny w Amsterdamie podtrzymał decyzję o nałożeniu na Rosję kary w wysokości 60 mld dol. za zniszczenie koncernu naftowego Jukos. Jest to ostateczny werdykt w tej głośnej sprawie. Rosja odmówiła bowiem zapłaty 50 mld dol. odszkodowania, do którego zobowiązał ją międzynarodowy trybunał arbitrażowy w Hadze. Kreml argumentował, że nie musi przestrzegać tego wyroku, ponieważ nie ratyfikował umowy, na podstawie której rozpoczęto arbitraż. Jednak sąd w Amsterdamie uznał te wyjaśnienia za niewystarczające.

Spór dotyczył zniszczenia rosyjskiego koncernu naftowego Jukos w latach 2003-2007. Jukos był wówczas największą prywatną firmą w Rosji. Jego likwidacja była motywowana rzekomymi nieprawidłowościami finansowymi. Jednak krytycy oskarżali Kreml o wywłaszczenie firmy i przejęcie jej aktywów. Akcjonariusze Jukosu wnieśli skargę do międzynarodowego trybunału arbitrażowego, który przyznał im rację.

Cel arbitrażu to 50 mld dolarów odszkodowania

Byli właściciele Jukosu domagali się od Rosji zapłaty 50 mld dolarów odszkodowania za bezprawne wywłaszczenie ich firmy. Sprawę skierowali do Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze. W 2014 r. trybunał, po 10 latach procesu, zasądził na ich rzecz 50 mld dol. rekompensaty. Jednak Rosja odmówiła uznania tego wyroku i oświadczyła, że go nie wykona.

Rosja twierdziła, że arbitraż nie powinien się w ogóle odbyć, ponieważ nie ratyfikowała traktatu, który go umożliwiał. Chodzi o Europejską Kartę Energetyczną z 1994 r. Choć Rosja tymczasowo stosowała jej postanowienia, to formalnie ich nie zatwierdziła. Dlatego według Kremla arbitraż był nielegalny. Jednak sąd w Amsterdamie uznał, że te argumenty są chybione.

Kreml odmawia zapłaty powołując się na Kartę Energetyczną

Kluczowym argumentem Rosji przeciwko wyrokowi z 2014 r. był brak ratyfikacji Karty Energetycznej. Ten dokument z 1994 r. przewidywał m.in. możliwość rozstrzygania sporów inwestycyjnych na drodze międzynarodowego arbitrażu. Rosja wprawdzie tymczasowo stosowała Kartę, ale ostatecznie jej nie zatwierdziła.

Dlatego Kreml twierdził, że arbitraż w sprawie Jukosu został przeprowadzony nielegalnie, z naruszeniem prawa międzynarodowego. Rosja argumentowała, że skoro nie ratyfikowała Karty Energetycznej, to nie może być związana orzeczeniem opartym na jej postanowieniach. Jednak sąd w Amsterdamie nie dał wiary tym tłumaczeniom.

Rosja musi zapłacić karę za zniszczenie Jukosu, mimo że formalnie nie zgodziła się na arbitraż. Jej argumenty o rzekomej nielegalności tego procesu zostały odrzucone przez sąd.

Czytaj więcej: Reakcja władz Sofii na możliwość opuszczenia Bułgarii przez Łukoil - szczegóły tutaj!

Kara z odsetkami sięgnęła 60 mld dol.

Początkowo trybunał arbitrażowy w Hadze zasądził na rzecz byłych udziałowców Jukosu kwotę ok. 50 mld dol. Jednak Rosja konsekwentnie odmawiała zapłaty tego odszkodowania. W efekcie naliczane były odsetki, które zwiększyły całkowitą sumę do ok. 60 mld dol. - podała agencja Reuters.

Gdyby Rosja dobrowolnie uiściła karę 50 mld dol. bezpośrednio po wyroku z 2014 r., uniknęłaby dalszego wzrostu zadłużenia. Jednak Kreml z uporem odrzucał wszystkie żądania zapłaty, próbując podważyć legalność całego postępowania arbitrażowego. Ostatecznie jednak jego argumenty zostały uznane za chybione.

Kwota pierwotnego wyroku (2014 r.) 50 mld dol.
Kwota z odsetkami (2023 r.) 60 mld dol.

Rosja oskarża akcjonariuszy Jukosu o oszustwa

Rosja próbowała też podważyć uczciwość arbitrażu, oskarżając byłych akcjonariuszy Jukosu o manipulacje. Twierdziła, że dopuścili się oszustw, fałszując dowody przedstawiane trybunałowi. Jednak sąd w Amsterdamie uznał, że zarzuty te są bezpodstawne i mają jedynie zdyskredytować proces.

Cała sprawa ciągnęła się ponad dekadę i była przedmiotem wielu sporów prawnych. Ostatecznie jednak wyrok arbitrażu został utrzymany w mocy, a argumenty Rosji obalone. Kreml musi więc zapłacić gigantyczną grzywnę za zniszczenie Jukosu, choć do dziś konsekwentnie się przed tym wzbrania.

Podsumowanie

Apelacja Kremla odrzucona. Kary za zniszczenie Jukosu 60 mld dol.

W artykule omówiono sprawę gigantycznej kary nałożonej na Rosję za zniszczenie koncernu naftowego Jukos. Sąd Apelacyjny w Amsterdamie podtrzymał wyrok nakazujący Kremlowi zapłatę 60 mld dolarów odszkodowania na rzecz byłych akcjonariuszy Jukosu. Rosja próbowała zaskarżyć decyzję arbitrażu międzynarodowego, jednak jej apelacja została odrzucona.

Artykuł szczegółowo opisuje kulisy tej głośnej sprawy - cele arbitrażu, argumenty Kremla powołujące się na Kartę Energetyczną, łączną wysokość kary po naliczeniu odsetek oraz bezskuteczne próby Rosji zakwestionowania rzetelności procesu. Tekst dostarcza czytelnikowi pełnego obrazu tego wieloletniego sporu prawnego.

banner

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Szlifowanie wylewki betonowej - usługi szlifowania posadzek
  2. Cena przeglądu i pomiarów elektrycznych - Cennik i kosztorys
  3. Klimatyzacja Chełm - ceny, opinie, najlepsze firmy montażowe
  4. Atakujące ceny fotowoltaiki w 2024! Panele od 19zł/Wp? Sprawdź!
  5. Nowe przepisy dla stacji ładowania samochodów elektrycznych
Autor Ludwik Głowacki
Ludwik Głowacki

Z dziesięcioletnim doświadczeniem w branży fotowoltaicznej, zajmuję się projektowaniem i wdrażaniem systemów fotowoltaicznych, obsługując zarówno domy jednorodzinne, jak i przedsiębiorstwa. Moja edukacyjna ścieżka prowadziła przez Politechnikę Warszawską, gdzie ukończyłem Inżynierię Środowiska, a także zdobyłem certyfikat w zakresie energii odnawialnej. Regularnie występuję jako prelegent na konferencjach dotyczących odnawialnych źródeł energii, a moje publikacje branżowe zdobywają uznanie w środowisku. Pasjonuje mnie dzielenie się wiedzą i doświadczeniem, które przekładają się na pomoc innym w efektywnym wykorzystaniu fotowoltaiki.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły